Ja przeszedłem przez wszystko: przez przeintelektualizowaną
bezpośredniość i przez zbydlęcony do ostatnich granic intelekt.


Witkacy

piątek, 18 grudnia 2009

Nowa sekcja


Czasem dłuuugie przerwy okazują się być bardzo produktywne - ten kilkumiesięczny przestój zaowocował pomysłem na nową sekcję: o książkach dla dzieci.

Zainspirowały mnie dwie sytuacje: syn i nowe czasopismo na rynku, kwartalnik "Ryms" o książkach dla dzieci. Bardzo fajnie zaprojektowany, z ciekawymi tekstami, mnie zainteresowały szczególnie te dotyczące ilustratorów literatury dziecięcej.


Pierwszą książeczkę kupiłam Julkowi jak miał zaledwie 2-3 miesiące. Choć wiele osób pukało się w czoło ("Noworodek czyta, po co?!") osobiście uważam, że mój syn wcale nie był za mały. Uwielbiał oglądać obrazki (8 sztuk), opisywałam mu zwierzęta, co robią, gdzie żyją, a Julek słuchał mnie z uwagą. Czekałam tak długo, aż Julian się napatrzy i wyda charakterystyczny dźwięk (ja to odczytywałam jako "Dość, dalej!") i wówczas obracałam stronę. Jego tata zaś zasmakował w swoistych lekcjach języka niemieckiego: "Das yst beeerrr." - w wolnym tłumaczeniu: to jest niedźwiedź (idea pewnie wzięła się stąd, że sama chciałam nauczyć Julka niemieckiego, gdyż jest to mój język ojczysty - jak na razie nauka języka obcego została odwołana na czas nieokreślony...).

Spodobała mi się wielofunkcyjność tej książko-zabawki: ściskając książkę w dłoni wyda śmieszny dźwięk. Ale najfajniejsza cecha kryje się w tytule "Magic Animals" - gdy się włoży książkę do wody pierwotnie szare obrazki "w magiczny sposób" nabierają kolorów.




Książeczka była hitem dość długo, pewnie też dlatego, że Julek, cierpiący wówczas na kolkę, męczący nas swoim płaczem, popadał w niemy zachwyt na jej widok. Był to zatem gadżet bez którego nie ruszaliśmy się z domu. Popadła na jakiś czas w niełaskę, ale ostatnio "Magic Animals" wróciły do akcji - Julek domaga się czytania podczas wieczornych kąpieli. Pewnie niedługo znów ulegnie zapomnieniu, by za parę lat wrócić w postaci pytania "A dlaczego obrazki zmieniają kolory?". I co ja mu wtedy odpowiem???